Moda na burgery nie mija… również u nas w domu! Jakiś czas temu przygotowywałam burgery po hiszpańsku z chorizo i jalapeno. Tam chorizo było dodatkiem, tym razem zostało zmielone i połączone z mięsem – dla odmiany wieprzowym. Ta kombinacja totalnie podbiła moje serce! W przeciwieństwie do męża zamiast ładować sobie burgera do buły, postawiłam na

(Czytaj dalej…)

 

Wszystko zaczęło się od makaronu w kształcie serduszek, który kupiłam już jakiś czas temu, z myślą o Walentynkach. Potem długo się zastanawiałam, co fajnego do niego podać, żeby nie ukryć jego uroczego kształtu. Do tego pomyślałam, że fajnie by było zrobić coś w miłosnej kolorystyce. Uznałam, że pomidorowe sosy mogą wydawać się już banalne i

(Czytaj dalej…)

 

Jakieś kulinarne plany na Walentynki? :) Nie od dziś wiadomo, że do serca najlepiej przez żołądek. Dla odmiany zacznę od ostatniej pozycji w walentynkowym menu czyli od deseru :) Zastanawiałam się jak go nazwać, bo w zależności od tego ile odczekacie po wyjęciu z lodówki, trochę to mus, trochę to krem. No więc uniwersalnie pozostałam

(Czytaj dalej…)

 

To, że Pani Smaczna jest serowa już chyba wiecie ;) Dotyczy to chyba każdego rodzaju sera, serka i na słodko i na słono! Dzisiaj bohaterem będzie serek homogenizowany. Zbliża się wielkimi krokami dzień kiedy można, powiedzmy sobie bezkarnie, pochłonąć kolosalne ilości kalorii. Potem łapią nas wyrzuty sumienia , ale dopiero następnego dnia ;) Tak, Tłusty

(Czytaj dalej…)

 

Aby w kuchni była różnorodność, tym razem pora na pora ;) i na coś bez sosu. Lubię łososia przygotowywanego na parze, ale forma pieczona jest chyba moją ulubioną. Na parze z dodatkami za bardzo nie poszalejemy, tak mi się przynajmniej wydaje. Za to w folię aluminiową można zawinąć ulubione dodatki, pokombinować, ryba przejdzie smakiem, aromatem

(Czytaj dalej…)

 

Nie pamiętam czy już o tym wspominałam, ale jednym z ulubionych powiedzonek kulinarnych mojego męża jest „dużo mięsa i sosu” ;) W zasadzie na większość pytań do niego na co by miał ochotę, słyszę taką odpowiedź. Ja z kolei aż taką wielką fanką sosów nie jestem. Owszem jakieś delikatne, pomidorowe no i właśnie na bazie

(Czytaj dalej…)

 

Z racji tego, że pochodzę znad morza smak gofrów znałam i kochałam od dzieciństwa :) Niemal każdy spacer brzegiem morza zwieńczony był gofrem z owocami. Żeby nie zbankrutować moi rodzice zakupili gofrownicę i od czasu do czasu udało mi się namówić mamę na porcję tych pyszności. Oczywiście i w mojej kuchni nie mogło zabraknąć urządzenia

(Czytaj dalej…)

 

Wszelkie placuszki, omleciki, naleśniki na śniadania ubóstwiam! Zapewne nie raz o tym już wspominałam :) Tym razem miałam dodatkowy powód do zrobienia tego typu śniadania! Mikołaj uznał, że byłam grzeczna i dostałam cudowną patelnię z minkami. Kocham takie gadżety. Teraz gdy na talerzu lądują równiutkie, uśmiechnięte kółeczka raduje się nie tylko mój żołądek, ale i

(Czytaj dalej…)